niedziela, 21 lutego 2010

Miały być myszołowy a skończyło się na sójkach

Zaczynało się nawet nieźle, bo myszaki zjawiły się po niecałej godzinie od usadowienia się w czatowni, ale niestety po kilku minutach dwóch spacerowiczów mi je przepłoszyło i już do do końca mojej "zmiany" żaden nie raczył zapozować do zdjęć...:/
Ucieczka
 

Sójki za to nie zawiodły, chociaż i tak były dzisiaj jakieś niemrawe.
Jak myszołów

Zjawa
 

Start - 1
 

Jak konie w galopie

Start - 2
 

Bażantowy przerywnik
 

Start - 3
 

"No to teraz mnie popamiętasz"
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz